+48 22 270 14 02 office@datawizards.pl

115 lat po sukcesie braci Wright, świat obiegła jeszcze bardziej przełomowa wiadomość. Otóż w powietrze wzbiła się rakieta Falcon Heavy (FH), zbudowana przez firmę SpaceX – zdolna przenosić na niską orbitę okołoziemską ładunek o masie do 64 000 kilogramów, co stało się dwukrotnie lepszym wynikiem, niż jakakolwiek (wciąż działająca) rakieta kosmiczna. Co więcej, koszt wysłania FH jest trzykrotnie niższy niż rozwiązań konkurencji.

Nie wiem jak Ty, ale ja oglądając start tej rakiety czułem, że na moich oczach dzieje się historia. Jednocześnie przyszło mi na myśl, aby spróbować zwizualizować dotychczasową historię SpaceX. Ale o tym w dalszej części tekstu.

Dlaczego informacja o starcie FH może mieć większe znaczenie niż stworzenie podwalin pod loty pasażerskie przez braci Wright? Bowiem FH będzie zdolna do wynoszenia misji załogowych na Księżyc, tym samym dostarczając nowych danych i testując rozwiązania potrzebne do tego, aby już wkrótce wysłać załogowe misje na Marsa w nowym systemie BFR (aka. Big F*** Rocket). System BFR będzie mógł być wykorzystywany również do szybkich lotów po naszej planecie. Przemieszczanie się poniżej 60 minut pomiędzy dowolnymi dwoma punktami na naszej planecie brzmi niewiarygodnie, prawda? Ale SpaceX i Elon Musk już niejednokrotnie udowodnili, że potrafią wprowadzić w życie nawet najbardziej nieprawdopodobne plany. Zobacz ten krótki filmik:

Częste starty zakończone sukcesem

Niemniej jednak, aby te plany się ziściły należało zaprojektować cały system wysyłania, odzyskiwania i szybkiego ponownego użytkowania pierwszych sekcji rakiet Falcon. Początki nie były łatwe – samo wystrzelenie rakiety okazało się nie lada wyzwaniem i potrzeba było aż czterech prób oraz dwóch i pół roku prac, aby w końcu udało się z sukcesem wystrzelić pierwszą rakietę z atolu Kwajalein.

Do 22 lutego 2018 SpaceX podjęło 56 prób wystrzelenia swoich rakiet. Start zakończył się z sukcesem w 51 przypadkach, co daje SpaceX 91% skuteczności w tym procesie. Jeśli system BFR miałby być wykorzystywany do lotów pasażerskich, to współczynnik ten musi zostać poprawiony.

Niezwykle ważna jest też zdolność do wysyłania wielu rakiet w krótkich odstępach czasowych a nawet wysyłania ich równocześnie. Poniższa wizualizacja pokazuje jak duży postęp w tempie wysyłania rakiet osiągnął SpaceX w ostatnim roku. Podwojona została ilość startów w stosunku do roku poprzedniego, a rok 2018 może zakończyć się wynikiem na poziomie nawet 30 startów.

Również pod względem ciężaru ładunku wyniesionego w zeszłym roku na różne orbity padł niesamowity rekord – SpaceX wysłał 3-krotnie więcej kosmicznego stuffu niż w roku 2016 – co więcej w ten jeden rok wysłali więcej niż we wszystkich poprzednich latach swojej działalności łącznie!

Większość startów odbywa się na Cape Canaveral, więc jeśli wybierasz się na Qonnections 2018 koniecznie sprawdź, czy przypadkiem nie uda Ci się być świadkiem jednego z nich. Ja na pewno taką okazję wykorzystam 🙂

Ponowne wykorzystywanie elementów systemu

Tempo wystrzeliwania to jedno, drugim kluczowym czynnikiem przybliżającym ludzi do podróży kosmicznych jest zdolność do odzyskiwania i szybkiego ponownego użytkowania pierwszych sekcji rakiet Falcon. W 2015 roku miało miejsce pierwsze zakończone powodzeniem pionowe lądowanie pierwszej sekcji rakiety Falcon 9. To wydarzenie stanowiło krok milowy w rozwoju SpaceX. Udowodniono, że pierwsze sekcje stanowiące najdroższą część rakiety można bezpiecznie odzyskiwać i wykorzystywać ponownie. System odzyskiwania sekcji został również wzbogacony o dwa pływające drony zdolne przechwytywać sekcje lądujące na Atlantyku i Pacyfiku (w zależności od miejsca startu rakiety). Drony JRTI i OCISLY, których nazwy pochodzą z książki autorstwa Iaina M. Banksa zatytułowanej „The Player of Games”, wkrótce zyskają trzeciego kompana. Zwiększenie wykorzystania dronów jest o tyle istotne, że lądowanie na nich wymaga o wiele mniej paliwa w pierwszych sekcjach niż lądowanie na ziemi. Dzięki czemu, ładunek wynoszony na orbitę może być coraz cięższy.

Kluczowe jest opanowanie do perfekcji systemu powrotu na drony. SpaceX, bazując na swoim doświadczeniu, opublikował na YouTube dokładny przewodnik dotyczący tego, jak nie należy lądować pierwszą sekcją rakiety Falcon 9 🙂

Do dzisiejszego dnia z sukcesem wylądowały 23 pierwsze sekcje rakiety Falcon. Ponownie – rok 2017 był rekordowy gdyż udało się niemal potroić wynik udanych lądowań z roku 2016.

Obniżanie kosztów

Ilość udanych lądowań jest oczywiście istotna, ale aby kosmiczne podróże „weszły pod strzechy” konieczne jest dalsze obniżanie kosztów co osiągnąć można m.in. poprzez ponowne użytkowanie pierwszych sekcji. Na dzień dzisiejszy najszybciej ponownie wykorzystaną pierwszą sekcją jest ta o symbolu B1029, która została ponownie wysłana w misję zaledwie po 160 dniach od poprzedniej misji. Co ciekawe – dodatkowe boostery wykorzystywane przy wystrzeleniu rakiety Falcon Heavy i znajdującej się na niej Tesli Roadster były już używane w misjach Thaicom 8 i SpaceX CRS-9 w 2016 roku. Wykorzystywanie używanego boostera w najbardziej medialnej misji kosmicznej od czasów Apollo pokazuje jak SpaceX jest pewien swego systemu odzyskiwania boosterów.

Kiedy?

Elom Musk znany jest również z tego, że swoje deklaracje odnośnie terminów musi często aktualizować. W kwietniu 2009 podczas wywiadu udzielanego Michaelowi S. Malone, Musk założył się z dziennikarzem, że SpaceX wyśle ludzi na Marsa „do 2020 albo 2025 roku”. Deadline upływa 1 stycznia 2026 więc Muskowi pozostało dokładnie:

Dzień(s)

:

Godzina(y)

:

Minut(y)

:

Sekund(y)

Można zaryzykować stwierdzenie, że częściowo Musk swą obietnicę spełnił. W kierunku Marsa zmierza bowiem Starman w swojej wiśniowej Tesli Roadster, pięknie eksponując tzw. „zimny łokieć”. Na nasze szczęście do tego kosmicznego wyścigu dołączają także inne firmy jak np. Blue Origin, za którym stoi jeden z najbogatszych ludzi na świecie – Jeff Bezos.

Być może już wkrótce hasło „autostopem po galaktyce” nie będzie brzmiało tak nierealnie – nawet dla zwykłego Kowalskiego?