Jak dane mogą zwiększyć jakość treningu sportowego? Jakub Czaja – trener triathlonu

Odcinek 10

Jakie dane są ważne podczas pomiaru wydajności zawodnika? Jak wpływają one na jakość sportu? W jakiej dyscyplinie sportowej najtrudniej zebrać dane, a w jakiej najłatwiej? Od czego zacząć przygodę z triathlonem?

Na te i wiele innych pytań znajdziesz odpowiedź w dziesiątym odcinku podcastu „Biznes Napędzany Danymi”. Gościem Tomasza Samagalskiego jest Jakub Czaja, trener triathlonu, z którym udowodnimy, jak bardzo biznes łączy się ze…sportem.

Posłuchaj podcastu na ulubionej platformie:

Transkrypcja materiału wideo

[Tomasz Samagalski]: Cześć z tej strony Tomek. Od kilkunastu lat zajmuję się dostarczaniem rozwiązań analitycznych dla firm w Polsce i na świecie, różnej wielkości, od potężnych korporacji po małe rodzinne firmy. Na moim podcaście będę rozmawiał z gośćmi, którzy uczestniczyli w procesach wyboru narzędzia oraz będą mogli nam opowiedzieć co się w firmie zmieniło, jakie były ich największe wyzwania No finalnie czy ten proces przyniósł korzyść firmie.

Mam nadzieję, że informacje które znajdziecie w tym podcaście pomogą Wam również dokonać wyboru narzędzia lub ewentualnie wyjaśnią, na co powinniście szczególnie zwrócić uwagę. Zapraszam na podcast Biznes Napędzany Danymi.

Witam Was serdecznie w podcaście Biznes Napędzany Danymi. Dzisiejszy podcast trochę w innym stylu. Zazwyczaj rozmawiamy wprost czysto o biznesie. Dzisiaj może nie wprost, ale po drugiej stronie mamy osobę która również będzie się dzieliła z nami wiedzą i informacją na temat analizy danych. Niekoniecznie w biznesie ale właśnie w sporcie.

Po drugiej stronie jest Jakub Czaja. Jego osoba związana ze sportem wiele, wiele wiele lat. Myślę, że dużo lepiej o sobie opowie sam. Ja ze swojej strony zawsze będę, Podchodził do tematu sportu w biznesie bardzo poważnie. Ja uwielbiam pracować ze sportowcami albo z biznesmenami, którzy kiedyś byli związani ze sportem.

Jakub Olimpijczyk z 2004 roku z Atlanty to jakby tutaj wyżej to już trudno spojrzeć. Z Aten. A, bo Atlanta wcześniej, oczywiście, że wcześniej. Ale to dobrze, to znaczy, że się słuchamy. Ale tak, 2004 rok. Zawsze powtarzam, że chyba nie można w sporcie spojrzeć wyżej niż niż Olimpiada, więc tutaj, czy nie Igrzyska Olimpijskie bo Olimpiada to jest ten okres między Igrzyskami.

Więc Jakub w kilku słowach jakbyś o sobie powiedział?

[Jakub Czaja]: Jestem ze sportem związany od 10 roku życia, byłem tak naprawdę na igrzyskach olimpijskich w 2004 roku na dystansie 3000 metrów z przeszkodami startowałem, też w międzyczasie Skończyłem farmację i tam zrobiłem doktorat wprowadzałem później dietetykę sportową do Polski i później tak naprawdę szybko zacząłem się zająłem się treningiem sportowym, bo tam była bardzo duża luka.

Tak naprawdę jestem w treningu sportowym od kilkunastu lat, obecnie jestem trenerem triatlonu i mam jednych z najlepszych zawodników w Polsce pod opieką. Także ten sport łączy się troszeczkę z biznesem, ponieważ jako trener triathlonu mam też grupę amatorów i można powiedzieć tutaj, że jest to biznes sportowy.

Między innymi też wcześniej współtworzył dwie linie odżywek sportowych, jedną markę od zera i tam też zarządzałem przez jakiś czas tą marką, więc to nie jest tak do końca, że jestem tylko w sporcie. Zawsze ten biznes i sport jakoś były, Pomieszane. Niektórzy mówią teraz o biznesie sportowym, więc no, No, zobacz ile z tego jest szmalcu.

[Tomasz Samagalski]: To jest po prostu miliardy dolarów leżą do podniesienia.

[Jakub Czaja]: No tak, no w przypadku, szczególnie piłkarzy niestety i tam jest najwięcej tak? Teraz no tam, no powiedzmy sobie, no Iga Świątek też nie może narzekać na pewno. W lekkiej atletyce czy w triathlonie no już jest troszeczkę no zdecydowanie mniejsze kwoty wchodzą w grę.

Natomiast no żyjemy tak jak chcemy. Ja jestem w triathlonie jestem zadowolony i też oczywiście troszeczkę nadal w lekkiej atletyce, więc jest okej.

[Tomasz Samagalski]: Jakub bo tak jak powiedziałem, ja wcześniej rozmawialiśmy ja ze sportem też jestem w sumie związany całe życie, ja w sumie w wieku kilkunastu lat zdobywałem jakieś tam medale na mistrzostwach Polski, tylko w zupełnie innych sportach gdzie tam trzeba było się troszkę poobijać, jednakże tak jak ja pamiętam sport, przynajmniej ten, z którym ja miałem kontakt, to tam z analityką zbyt wiele wspólnego nie było.

Generalnie chyba raczej to była próba charakteru i taka była wtedy chyba baza trenerska w tym obszarze. W tym czasie się bardzo wiele zmieniło to jakby bez dwóch zdań jakby kompleksowe podejście do sportu do, Analiz to jest przepaść, jaka w ostatnich 30 latach się popełniła w sporcie i to chyba też tak czujesz.

Ja powiem szczerze, że próbując natrafić na jakieś takie informacje a propos analiz w sporcie i w ogóle, w dużej mierze większość informacji można znaleźć a propos takich analiz bukmacherskich, hazardów w sporcie, oceny prawdopodobieństwa wygrania drużyna tego typu rzeczy. Ale jak się trochę głębiej poszuka, to zaczyna się taka naprawdę, bym powiedział, głęboka statystyka.

Ja bym chciał się dowiedzieć, w jaki sposób ty patrzysz na analizę danych w sporcie, w sensie takim, jak masz swoich zawodników. Bo może wyjdźmy od tego, no nasz kontakt się zrobił dosyć przypadkowo, ale zarazem wyszedł naturalnie. Jako Data Wizards byliśmy sponsorem człowieka który pomimo swojego seniorskiego wieku nie oszukujmy się, jest triathlonistą z bardzo imponującymi wynikami.

Darek Drapella, który teraz w Stanach Zjednoczonych w Ironmanie no po prostu wiesz, Szacun ponad wszystko jeżeli chodzi o efekty które osiąga i stąd też jakby twoje miejsce i twoja rola

[Jakub Czaja]: Tak, tutaj się znalazłem rykoszetem że tak powiem. Znaczy analiza danych bukmacherskich to jest jedno, to jest tam tak naprawdę statystyka.

Tu w sporcie takim jakim są sporty indywidualne, czyli tam powiedzmy sobie no głównie sporty wytrzymałościowe, tu się mogę wypowiedzieć, danych do analizy Kiedyś za dużo nie było poza wynikiem czystym wynikiem jeżeli chodzi o wynik na zawodach, drugie dane to były po prostu dane uzyskane z treningu gdzie widział trener klikając stoper co może zrobić i gdzie ten zawodnik jest i troszeczkę to było na czuja na oko trenera że tak powiem było bardzo dużym, miało bardzo duże znaczenia.

To w latach 90 już zdecydowanie bardziej popularne stało się wykorzystanie tętna, które pierwsze zegarki Polar tam wprowadzał w latach 90 i później weszły konkurencyjne firmy typu Garmin i tak dalej i tam człowiek już widział, o jest coś takiego jak tętno, okazało się, że zawodnicy nie mają takiego samego tętna Jeden ma wysokie, drugi ma niskie, a czują podobnie, wprowadzało się skalę zmęczenia 1 do 10 czy 1 do 20, niektórzy z tego korzystali, niektórzy nie i to trener wiedział już coraz więcej, bo możemy mieć zawodników, którzy biegają na tym samym poziomie, w takiej samej budowie morfologicznej, czyli mają ten sam wzrost, tą samą wagę itd.

Mają nawet ten sam wiek a podobne wynika, jeden będzie miał tętno maksymalne 200, drugi będzie miał 180, trzeci będzie miał 160 i od tego tętna się wychodzi. Później zaczęło wprowadzać kwas mlekowy, pomiary kwasu mlekowego, który teraz ludzie szaleją, zresztą sam akurat zdziałam w biznesie kwasu mlekowego, bo z kolegą jesteśmy dystrybutorem jednego z urządzeń na Polskę.

Jakich? No my już reklamy, jak już rozmawiamy to rozmawiamy. Do pomiaru kwasu mlekowego akurat amerykańska technologia niemiecka produkcja naprawdę bardzo dobry sprzęt coraz więcej zresztą zawodników topowych przechodzi na nasz sprzęt w triathlonie to bardzo dużo już ma tych topowych, coraz więcej amatorów sięga Natomiast też wchodzimy w lekką atletykę, teraz między innymi Miszyni Europy Ola Lisowska, cała grupa Jacka Kostrzeby, teraz Natalia Kaczmarek, medalistka złota medalistka Igrzysk Olimpijskich w sztafecie 4×400, Adriana Słek, wicemiszyni Europy, wiceministrzyni świata.

To są osoby, które już korzystają i powoli mamy zapytania od kolejnych osób. No ale jakby wracając do tematu kwasu mlekowego, no to ja już ponad 20 lat temu miałem na prostych urządzeniach mierzony też ten kwas mlekowy, czyli dochodziło tętno korelacja z tym kwasem mlekowym, żeby wyznaczyć po prostu realnie strefy wysiłkowe i teraz do tej pory to funkcjonuje.

Oczywiście to się, że tak powiem zwiększa się jak gdyby dokładność i precyzję pomiarów i dzięki temu tak naprawdę jesteśmy w stanie w tej chwili w przeciągu kilkunastu sekund określić jaki jest poziom kwasu mlekowego w zależności od wykonanego treningu i tym treningiem zaczynamy sterować. To nie jest tak jak kiedyś że trener coś zaplanował.

Jest sławne powiedzenie, gdzie zmienia się pogoda na zimową i świętej pamięci Honorat Wiśniewski, trener biegów wytrzymałościowych mówi do zawodników w kadrze narodowej, panowie warunki się zmieniły, ale założenia pozostają te same, takich rzeczy w tej chwili nie ma. Oczywiście tam chłopaki biegali bardzo ciężki trening interwałowy, część z nich go nie przetrwała także teraz już to wszystko, wprowadza się coraz więcej danych które mówią o tym, gdzie zawodnik jest, zawodniczka, co możemy z tym zrobić, tak naprawdę trener sobie coś planuje, trener widzi Zawodnika ale jeżeli dostaje informację zwrotną w typu właśnie pomiar tętna, kwas mlekowy, teraz są jeszcze urządzenia mierzące HRV, tak, no to jest tam dotyczy to nie samego, znaczy również tętna, ale to jest dotyczy tak naprawdę już zmienności tego tętna w ciągu minuty, tak, jak ono się też tam zmienia, są Urządzenia typu łup, ostatnio Garmin też to wprowadził, które pozwalają określać czy zawodnik, oczywiście zbierając dużą ilość danych, są w stanie określić czy ten zawodnik się dobrze zregenerował po poprzednich treningach czy nie, bo one mierzą i sen i samo tętno spoczynkowe i jeszcze jego zmienność, właśnie ten współczynnik HRV i dzięki temu tak naprawdę widzimy na liczbach czy ten zawodnik się regeneruje czy nie.

Oczywiście kolejnymi danymi to są zwykłe badania krwi, to jest coś, co w bardzo dużym stopniu możemy wykorzystać, bo jeżeli ja mam przykładowo zawodnika czy zawodniczkę, która wykonuje regularnie badania krwi i widzę jak coś się zmienia to też widzę, Jak mogę sterować, powiedzmy sobie oczywiście w rozsądnym zakresie poprzez dietę, poprzez suplementację, też samym treningiem, to czy dana osoba teraz nadaje się do ciężkiego treningu czy nie.

Ostatnio właśnie był taki, bardzo fajnie to pokazywał Błażej Brzeziński z Olą Brzezińską, to jest takie małżeństwo maratończyków, gdzie Błażej teraz trenuje Olę jak kontrolują taki parametr, między innymi jak CK, tak kinadze keratynową, która pokazuje na tyle, ile Ola się tam regeneruje mięśniowo, no i oni po prostu trening układają też pod to, czy ona się zregenerowała czy nie, nie to może kartka zmieni.

Znaczy plan na kartce jest i trzeba go realizować, tylko to się zmienia, tak, i ja dostając różnego typu dane, Jestem w stanie ten trening modyfikować, zresztą sam działam przez platformę praktycznie największą platformę treningową na świecie, bo to też jest ogromny biznes jeżeli chodzi o sport, platforma akurat ja korzystam z Training Pix, ale Garmin ma swoją platformę, Polar ma swoją platformę i tak dalej.

[Tomasz Samagalski]: Tak, ale najbardziej zunifikowaną platformą jest TrainingPix. I co, do niej wgrywasz te dane na przykład z wielu urządzeń?

[Jakub Czaja]: Tak, tak. On się łączy z Garminem z Polarem z Tomtomem z Suunto, różnymi firmami. Z Wahoo, bo to z Wahoo jest bardzo mocno w kolarstwie rozwinięte. I te urządzenia dostarczają dane, platforma to zasysa i z jednej strony jest to platforma treningowa, czyli to jest taki kalendarz treningowy w którym ja planuję zawodnikom trening.

Z drugiej strony ta platforma zasysa dane i ja widzę tak naprawdę mogę sobie kliknąć na dany trening jako trener wybrać sobie część tego treningu która mnie interesuje w danym momencie, zobaczyć czy odpowiednio było prowadzone trening Czy zawodnik czy zawodniczka na odpowiednim poziomie biegli tętna, czy wygenerowali odpowiednią moc, czy jechali z odpowiednią kadencją.

Najciężej do analizy w tego typu platformach jest, najcięższe jest pływanie, dlatego że część ludzi w ogóle nie pływa z zegarkiem, ale teraz są też urządzenia które pozwalają na śledzenie tętna podczas pływania są takie chipy tutaj między innymi Polar ma na okularki gdzie można sobie tętno sprawdzać.

Robiąc oczywiście testy tętno versus zakwaszenie, możemy sobie te strefy poustawiać Oczywiście jeszcze jest wyższy level, gdzie można, Wykonywać pomiary, VO2 ma akcję bezpośrednio z maską i też analizować dane jeżeli chodzi o gazy wydechowe, zresztą to też z moim wspólnikiem zaczynamy powoli wdrażać ja będę właśnie w tym roku wdrażał też na początku zawodowców później amatorów.

[Tomasz Samagalski]: Tak bo teraz jest bardzo mała różnica między tym z czego korzystają zawodowcy a amatorzy bardzo się to jakby zbliżyło jak łatwo dla takiego powiedziałbym bardziej zaawansowanego amatora osiągnąć sprzętowo, Poziom bardzo podobny do zawodowców, jeżeli tylko jest błyskawiczny

[Jakub Czaja]: To jest kwestia pieniędzy i czasu.

Jeżeli ktoś ma więcej pieniędzy, nie oszukujmy się, część tych amatorów ma o wiele większe pieniądze do wykorzystania niż zawodowcy więc korzystają z tego. Tak jak ja jeszcze kilkanaście lat temu wygrywałem z największych zawodów w Polsce w SUS-u, powiedzmy sobie, taki półamator, pół zawodowiec półamator bardziej, to był jeden z lepszych wyników Teraz takich amatorów na tym poziomie jest bardzo dużo.

Zawodowcy oczywiście się przesunęli z poziomu przykładowo na połówce 4 godziny Małym haczykiem plus minus tam dwie minuty w ogóle szacunek kłaniali się nisko tym, którzy te cztery godziny łamali. No to teraz rekord świata jest na poziomie 3,26 Martina Wannerilla, więc w Polsce zawodowcy też już koło 3,40 ganiają.

[Tomasz Samagalski]: Więc to wszystko się przesuwa. Ale to właśnie sądzisz, że to jest taki, Tych elementów na które trzeba zwrócić uwagę zawsze jest bardzo dużo, bo tutaj tak naprawdę to się wiele nie różni od analizy organizmu jakim jest przedsiębiorstwo do analizy organizmu jakim jest sportowiec zawodnik bez względu na wszystko.

Ale ja ci powiem szczerze, że czytałem trochę tych książek w życiu i również o analizie tego typu. I kiedyś był taki przypadek, gdzie na świecie wśród szejków istniały dwie rodziny które decydowały o tym, a właściwie jedna najsłynniejsza na świecie, jakiego konia szejk ma kupić. I one jeździły oglądały źrebaka, czytali Mówiły nie kupuj.

Albo mówiły o dobra kupuj z tego będzie kiedyś koń, który jest w stanie zdobywać pierwsze miejsca. W pewnym momencie pojawiła się amerykańska firma która przychodziła, wrzucała w bęben dane, robił algorytm i okazało się, że ma dużo większą skuteczność niż ta od wieków sprawdzona rodzina, która miała swoje jakieś tam ukryte know-how podobno jak to robić.

I okazuje się, że ten algorytm po prostu szybciej i precyzyjniej określać właściwości tego konia, w jaki sposób on będzie się w przyszłości rozwijał. I powiedz mi, czy taka platforma o której ty mówisz ewentualnie trenerzy, wy też korzystacie z jakichś takich benchmarków albo algorytmów, które są w stanie wam jakby estymować albo traktować, jak to będzie wyglądało, jeżeli ktoś pójdzie zgodnie z treningiem?

No bo wiesz nie zmierzysz czegoś to nie poprawisz, tak? Ale jest coś takiego, że planując taki trening, sobie tak to wyobrażam Zakładasz że po trzech miesiącach zawodnik powinien być tu, nie? Jeżeli nie jest tu, to co nie działa?

[Jakub Czaja]: No, to byłoby super. Sama ProTraining Pix działa na algorytmie i oznacza, że tam jest m.in.

skala zmęczenia, jak ten zawodnik się regeneruje. Tylko te algorytmy nie są doskonałe. Sami twórcy platformy się przyznają, że np. pływanie tam jest niedoszacowane, bo jest ciężko im do końca oszacować. Najłatwiej jest oszacowywać rowery, oni się zresztą wywodzą z kolarstwa. Tam tętno plus moc i kilka jeszcze innych współczynników pokazuje dość jasno gdzie ten zawodnik jest, gdzie jest vs cała reszta.

Sama platforma wprowadziła że możesz się porównać do zawodników na świecie, gdzie ty jesteś małym dziewczynkiem, czy jesteś dobrym gościem Natomiast musimy pamiętać o tym, o czym zresztą mówią nawet największy trenerzy mistrzów olimpijskich i tak dalej, że oka trenera się do końca nie zastąpi. I bardzo fajny podcast ostatnio był, Z jednym z teraz topowych trenerów triathlonu jest na topie, no bo jego zawodnik jest mistrzem olimpijskim mówimy tu o Olafie Aleksandrze Buu, który tam z Norwegii się wywodzi.

To jest super analityk oni generalnie po prostu wprowadzili triathlon na inny poziom ze względu właśnie na analizę, gościł super fizjologiem Analizują właśnie i gazy oddechowe i kwas mlekowy, stąd zresztą w triathlonie teraz jest taki boom na kwas mlekowy. Dla mnie to jest troszeczkę takie śmieszne pod tym kątem, że ja w lekkiej atletyce już 20 lat temu badałem kwas mlekowy i teraz wszyscy się tym podniecają, a myśmy z trenerem po prostu ok, mieliśmy może troszeczkę mniej dokładne urządzenia ale to kontrolowaliśmy.

Natomiast wszyscy się teraz w triathlonie podniecają, że tego ja się oczywiście cieszę, bo to znaczy, że ludzie zaczynają myśleć i zaczynają te strefy dobrze wykorzystywać. Natomiast ten analityk który właśnie gościu jest naprawdę bardzo dobry i wszyscy mówią, że jest bardzo dobry i zresztą wprowadzają masę urządzeń związanych ze sportem na rynek właśnie testując między innymi z tymi typowymi Triathlonistą, powiedział ostatnio jedną bardzo ważną rzecz, że jest wielu dobrych trenerów starej szkoły, którzy nie są w stanie podążyć za tą nową technologią, ale mimo wszystko mają oko trenerskie, widzą też zawodnika na co dzień i ja oczywiście tam gdzie mogę, dlatego też bardzo dużo jeżdżę, że tam gdzie mogę to patrzę na tych moich zawodników, czy to wiadomo zawodowców to zawodowców, ale też bardzo często spotykam się z amatorami na różnych tego typu treningach i widzę jak oni wyglądają, no bo,

Mówię, ja sobie mogę coś zaplanować, ale nie jestem w stanie wychwycić tego, czy ktoś miał ileś tam godzin pracy, albo jak spał nawet zawodowiec. Okej w sporcie zawodowym wspomniany łup troszeczkę już zaczyna pomagać, bo widzę czy ten zawodnik się rzeczywiście zregenerował, czy jest dętka. Ale to jest urządzenie, które tam funkcjonuje tak naprawdę na rynku od niecałych dwóch lat.

[Tomasz Samagalski]: Rozumiem,  że to jest coś bardziej zaawansowanego niż to, co nam mówi zegarek po nurkowaniu A czy po nurkowaniu to akurat jest precyzyjne? Bo mi po nurkowaniu zegarek mówi, że nie mogę zrobić nurkowania jeszcze przez tyle i tyle czasu, bo mi się muszą wysycić gaz, azot i bla, bla bla…

[Jakub Czaja]: No ale to też są adaptacje Ale to jest uśredniona jakaś tabela robiona na paru tysiącach żołnierzy którzy przeżyli a nie umarli po kolejnym nurkowaniu.

Zawodnik zrobi jakiś tam trening i mu zegarek pokazuje że musisz leżeć przez 48 godzin bo się nie zregenerujesz a tak naprawdę, Wychodzi następnego dnia i jest okej nie

[Tomasz Samagalski]: To jest pewnie uśrednione, a zawodowiec jakby regeneruje się, lepsza suplementacja, lepsza też regeneracja jakby pod wieloma względami, no to jest nieporównywalne tak jakby pod tym względem.

[Jakub Czaja]: Dokładnie nie no to jest też tak, że my musimy, mówię z jednej strony jak najbardziej, wszystkie algorytmy się wykorzystuje ja też wykorzystuję różnego typu testy, tak? Dają mi pewien obraz. Widzę, że dana osoba jest tu, gdzie versus inni, tak? Gdzie może tego, natomiast to nie jest tak że my sobie cudownie będziemy sterowali organizmem że ja dostaję zawodnika widzę że jest tutaj, okej zrobi mi 3 miesiące treningu to będzie już tutaj, zrobi mi jeszcze kolejne 3 i tak ono tak?

To by była tylko krzywa wzrostowa i mielibyśmy samych mistrzów świata tak? Zarówno wśród zawodowców jak i amatorów, natomiast jest tyle cech Na które my nie mamy wpływu i ich nie znamy typu geny, czy jaka jest reakcja genów na dany trening i to po prostu to są rzeczy, które tak naprawdę wychwyca trener.

I nadal to jeszcze uważam, że przez wiele lat tak będzie. Musimy korzystać uczyć się korzystać z tych danych, które dostajemy, natomiast jak najwięcej co możemy osiągnąć, to możemy wykorzystać to z tego korzystać natomiast mimo wszystko dalej jest gdzieś tam ten trener który decyduje o tym, w którym kierunku z daną osobą pójść, nie?

[Tomasz Samagalski]: Znaczy to się z Tobą zgodzę, że to jest też powód dla którego tak jak wspomniałem na początku, ja na przykład bardzo lubię zatrudniać ludzi, którzy kiedyś mieli coś więcej wspólnego ze sportem, tak? Bo pomimo tam wszystkiego rodzaju algorytmów czy czegoś co możemy mówić w sporcie dzisiaj i mierzyć, to jest jeszcze coś takiego jak determinacja, jak nauka do tego, że jak nie ćwiczysz to nie masz efektu że jak czegoś nie robisz to samo nie urośnie, I tak po kolei więc sport też buduje pewnego rodzaju cechy i albo ktoś te cechy ma, albo ich nie ma, jeżeli ktoś tych cech nie ma, to nawet najlepsze algorytmy mu po prostu w sporcie nie pomogą, czy w biznesie czy w sporcie do osiągania tych efektów.

[Jakub Czaja]: To jest jak robisz przedsiębiorstwo, które robi sobie budżet na przyszły rok i zakładasz, że powinno być tak i tak i właściciele życzą sobie, żeby ten wzrost był na przykład 10%, bo w ówczesnych czasach 10% to już jest tak bardzo dużo. Natomiast mówię, jest później masa czynników, przychodzi COVID, dziękuję, zamyka ci pół biznesu Jedna poważna kontuzja.

I samo tutaj. Ok, trener współpracując z zawodnikiem stara się, Znaleźć najlepsze rozwiązanie, tak? Niestety nikt nie jest alfą i omegą, to nie jest tak, że nigdy się nie popełnia błędów pewne rzeczy wiesz właśnie, że popełniłeś kiedyś błąd i teraz już na bazie tego tworzysz inne rozwiązania które zaczynają być skuteczne.

Oczywiście im więcej tych danych będzie, potencjalnie jest to lepiej Natomiast czasem po prostu jak masz za dużo danych to też nie jest dobrze, bo zaczynasz już po prostu za dużo kombinować i myślę, że to jest w każdej dziedzinie życia, to nie jest, znaczy mówię tutaj fajne porównanie dałeś, że tak naprawdę i biznes i organizm człowieka to cały czas gdzieś tutaj staramy się z różnych stron to formować, tak?

Różnymi pomysłami, różnymi formami działania, natomiast no rezultat ok, zależy po części od różnych innych czynników też, nawet w przypadku sportu od zaangażowania zawodnika, tak? No bo trener może być super, ale zawodnik nie do końca zaangażowany, tak? I wtedy to też się rozmywa, tak?

[Tomasz Samagalski]: Tutaj w sporcie to mówisz jeszcze bardzo fajnej rzeczy, bo mój dobry znajomy jest takim jakby psychologiem sportowym i to też pokazuje jak to trochę tak,

taka nie immanentna część sportu Jak może mieć olbrzymi wpływ na wyniki. Serdecznie pozdrawiam Przema, jak będzie oglądał podcast i on tutaj mówi o takiej części, która często jest nieczysto trenerska, która też mocno wpływa na wyniki sportowe, to ta kwestia zaangażowania czy tego mindsetu. Ja ci powiem szczerze że jedna rzecz na temat analityki w sporcie, która mnie osobiście trochę smuci, bo ona, jeżeli ma takie czyste stosowanie, to w niektórych sportach postawiła na maksymalną efektywność i na przykład może na tym stracić bardzo sport i szukając jakichś takich informacji, bo tak jak ci powiedziałem, w normalnym podcasie to się czuje bardzo komfortowo dwadzieścia parę lat zajmuje się biznesem jako sport jestem takim amatorem, że jak rozmawiam z kimś z twoim doświadczeniem To mam tutaj duże pole do poprawienia.

[Jakub Czaja]: Spieszę się, że jesteś w dyskomforcie, bo to znaczy, że cały czas się będziesz poprawiał.

[Tomasz Samagalski]: To jakby jest bardzo dobry kierunek mam nadzieję, cały czas. Wiesz, jak to mówią, najtrudniejszy jest 40 lat dzieciństwa mężczyzny, później jest łatwiej. Ja już jestem w tej łatwiejszej fazie, ale to nie znaczy, że cały czas się nie mogę uczyć.

Ale idąc w ten, na przykład ostatnio rozmawiałem z moim kolegą z pracy i on mi wskazał na taki bardzo ciekawy element analizy gdzie ktoś zaczął analizować w koszykówce. I okazało się, że wystarczy mieć 35% skuteczność, żeby mieć taki sam wynik w meczu jak z rzutów za 3, jak ktoś, kto rzuca z 50% skutecznością z rzutów za 2.

Jak zapuszczono algorytm to nagle się okazało, że największa skuteczność jest z rzutów za 3 plus grania spod samego kosza co spowodowało, że obecnie gra w NBA jest, Coraz bardziej nudna, bo nie ma praktycznie rozsądnej obrony jest tylko gra spod kosza bo oni są niesamowicie rozbudowani są wielcy i gra trójek gdzie ktoś potrafi walnąć 15 trójek w meczu i załatwić wynik, nie?

I to poniekąd zniszczyło trochę fina z jekry, nie? Tak jak w piłce nożnej, jak nawet z dzieciakiem się jest, nie wiem, w Monachium na stadionie i podchodzisz do takiego wielkiego ekranu, wybierasz sobie zawodnika mówisz podania crossowe, z którego miejsca, oni otagowani, ileś tam kamer na całym stadionie i nagle widzisz wszystkie akcje gdzie ktoś dostał w to miejsce na polu i w ogóle, nie?

To już jest takie naprawdę, bym powiedział, no powiedziałbym takie inżynieryjne zarządzanie grą nie?

[Jakub Czaja]: No tak, ale właśnie niestety dane zabijają o finezję w wielu sportach, popatrz sobie na wielkie tury kolarskie, kiedyś nie było słuchawek w uszach, zawodnicy nie byli informowani dokładnie jaka jest strata i tak dalej i te tury często stają się nudne bo grupa lidera tak kontroluje wyścig że wie mniej więcej na ile może pozwolić sobie, żeby puścić, rzeczywiście czasem zdarzają się niespodzianki i całe szczęście to jest piękne sportu bo wtedy tak naprawdę najciekawsze te wyścigi są wtedy, kiedy tak naprawdę Bardzo dużo się zmienia.

W tym roku akurat było bardzo ciekawe, bo przykładowo walka Pogaczara z Winnego z Jumbo Wisma, okazała się bardzo ciekawa i bardzo ciekawym tourem jest, ja najbardziej lubię akurat Giro d’Italia, sercem jestem związany z Włochami, ale Giro d’Italia i WLT, bo one są bardziej nieprzewidywalne niż Tour de France, które już wszyscy mówią, ok, jest wielki tour, ale już jest tak przewidywalny często, że ludziom się nie

[Tomasz Samagalski]: Z ładnych parę lat wygrywał koleś który zdrowo oszukiwał, nie?

[Jakub Czaja]: No tak, ale właśnie, i teraz to jest, dlaczego ja wspominam o kolarstwie, co prawda pracuję w triathlonie i wywodzę się z biegania, ale w kolarstwie, Ale najbardziej skoksowanym sportem na świecie. Właśnie kiedyś było, teraz już tak nie jest, natomiast dlaczego o tym mówię? Dlatego, że właśnie kiedyś bardzo dużo dał doping, a później weszły właśnie dane.

Weszły pomiary mocy, analiza tętna Analiza kwasu mlekowego i tak dalej. I co się okazało? Że to co kiedyś ludziom się wydawało, że mogą zrobić tylko za pomocą dopingu, nagle się okazało, że mądry trening który jest oparty o pomiar mocy, przerwy odpowiednio dobrane i tak dalej, są różne systemy które to też pozwalają monitorować Okazuje się, że przez mądry trening można zrobić o wiele więcej niż ci ludzie, którzy robili wcześniejsze wyniki na koksie.

To niesamowite jest, to akurat zaskoczyłeś mnie bardzo, super informacja. Jak sobie porównasz czasy podjazdów najprostsza rzecz, czas podjazdu jakiegoś segmentu, w oparciu o strawę, masz bardzo dużą platformę w której spotykają się różne sporty, że tak powiem, ludzie siebie śledzą, sprawdzają swoje rekordy i tak dalej.

[Tomasz Samagalski]: Niektórzy mają po prostu korbę na tym punkcie, nie ma treningu jak nie włączył, jak nie włączył, się nie udało.

[Jakub Czaja]: Koma nie zrobi gdzieś tam na jakimś tam tego, no to też troszeczkę jest śmieszne, bo to doprowadza do sytuacji w której ścigamy się z wirtualnym czasem kogoś, który jechał w innych warunkach i nawet w zeszłym roku mieliśmy przypadek że część osób się poskładała na rowerach goniąc za jakimś tam rekordem na zjeździe.

Także to też jest bywa niebezpieczne. Natomiast ja mówię o czymś innym. Jeżeli porównamy sobie czasy podjazdów Kiedyś a dzisiaj, to okazuje się, że goście dzisiaj podjeżdżają jeszcze mocniej. Tadej Pogaczar robi takie komy tak zwane, te rekordy na podjazdach które są w ogóle nieporównywalne z tym, co jeździli kiedyś pomimo że to byli herosi.

I to pokazuje jak dane, które dostali trenerzy mądrzy trenerzy i potrafili je wykorzystać, oczywiście w Platinum Training, zaczęli obserwować, ok, jeżeli dany zawodnik na przykład w danej strefie pojedzie taką i taką długość treningu to jak on zareaguje, sprintera jak trenować, czy ma jeździć odcinki 5-sekundowe, 7-sekundowe czy 10-sekundowe.

Co mu to da, gdzie on się znajdzie i tak dalej i to są dane, które my uzyskujemy i tak samo oczywiście to przyniosłeś i na bieganie i na pływanie obserwujemy, jeżeli zawodnik mi biegnie w tym tempie, na tym poziomie tętna. Jak to się przekłada później na wynik sportowy i te dane bardzo mocno zmieniły sport, akurat tutaj w bardzo korzystnym świecie, no bo liczy się nie tylko to, ile my biegamy na przykład, że biegamy na przykład 300 kilometrów, bo są tacy goście, którzy dochodzili do tego w wartości w tygodniu, potrafili po 270-300 kilometrów biegać w jednym tygodniu.

Teraz okazuje się, że dużo osób biega po 200, szykując się do maratonu ale ten trening jest o wiele lepszy jakościowo, właśnie dzięki danym i też naprawdę trening w tej chwili staje się coraz mądrzejszy. Oczywiście to jest i plus i minus, bo z jednej strony dbamy o to, żeby zawodnik się szybko zregenerował i maksymalnie adaptował, natomiast z drugiej strony brakuje takiej finezji, którą mają mistrzowie.

Ja mówię korzystam z danych, ale z drugiej strony jestem bardzo dużym fanem też tych, którzy mają tą finezję i przykładowo w zeszłym roku, bo to już jesteśmy w nowym roku, ale w zeszłym roku pod koniec roku były mistrzostwa świata Ironman na Hawajach i jest zawodnik Sam Laidlaw, który generalnie mało korzystał z pomiaru kwasu tak jak Norwegowie i tak dalej.

Nagle się okazało że gościu tak poszedł mocno, że wszystkich zadziwił. Sam mówił, że w okresie przed startowym ok, wykorzystał kwas mlekowy, ale skorzystał z kilku pomiarów tylko żeby się upewnić, że wszystko jest ok, na jakich watach ma jechać, tak? I poszedł vabank, nie mierzył się 15 razy dziennie, że tak powiem tak jak Norwegowie, tylko po prostu czuł swój organizm.

I poszedł vabank, narobił stracha Norwegom ok, jeden z Norwegów wygrał Tafiden, ale już Christian Blumenfeld był trzeci, nagle wielkie zaskoczenie, jaki sam Leidl, co to za gościu, zresztą czwarty zawodnik w Australii Newman, Podobnie jak Laidlaw trenował, że nie wszyscy chcą być skoszarowani, siedzieć w laboratorium i tylko leżeć i pachnieć, że tak powiem i trenować, niektórzy chcą też normalnie żyć, ale też mocno trenować, więc gdzieś ta finezja w niektórych zawodnikach jest i to też jest fajne, no bo jeżeli my wszystkich tak bierzemy tylko w cyferki, to pamiętajmy, to jest tak jak w badaniach krwi.

Badania krwi, jeżeli sobie weźmiesz te normy, a ja badania analizuję krwi od kilkunastu lat, zresztą z bardzo dużą ilością nawet czołowych polskich sportowców pracuję, to te badania krwi jak sobie spojrzymy, to one dotyczą 97% populacji tak? Średnia plus 2 odchylenia standardowe, 97% populacji, mamy 3% populacji które się w te badania nie łapie i nagle się okazuje, że tutaj ludzie robią dramat, a ja już na przykład wiem patrząc na badania, że no okej już miałem ileś tam takich przypadków, no tak się zdarza, bo taki trening może powodować że pewne parametry będą poza.

[Tomasz Samagalski]: No tak, ale to już się nazywa baza doświadczeń. No tak, no właśnie o tym mówię. Ale to znowu są dane, tylko te dane które wynikają z mojego doświadczenia.

[Jakub Czaja]: No tak, no właśnie o tym mówię i to wszędzie tak będzie, w biznesie też tak masz. Ja sobie też tworząc linię odżywek sportowych z jedną, Z moich koleżanek, mieliśmy taki mały zespół też zakładaliśmy sobie pewne rzeczy okazało się, że weryfikacja z rynkiem nam wydawało się, że będą super pomysły, ekstra kurna to nie może nie zagrać nagle się okazywało, że kurna no no lipa, jest lipa, a z dupy brzydko mówiąc pomysły nagle się okazywało wow kurna, ci ludzie jednak chcą czegoś takiego

[Tomasz Samagalski]: wiesz co, ja powiem ci tak, bo ja widziałem że ty studiowałeś kurcze powiem ci, że dzisiaj nawet pierwszy raz słyszałem tą nazwę tę nazwę przepraszam

[Jakub Czaja]: Bromatologia, nauka jakości żywności i żywienia. To jest jeden z przedmiotów na farmacji.

[Tomasz Samagalski]: Rozumiem, ale generalnie ja Ci powiem szczerze, bo ja suplementację, ponieważ ja jestem tam po trzech przypadkach poprawiania swojego zdrowia poprzez chemię, to na temat suplementacji i przyjmowania różnych, jak to potocznie mówi, zagubień trochę mogę powiedzieć. I powiem Ci, że z mojej perspektywy to jest jeszcze druga rzecz, która w świecie sportu może jest lepiej, jeżeli chodzi o jakość ale w świecie suplementacji ja Ci powiem szczerze, to jest przepaść jak wielu ludzi myśli że coś przyjmuje, a jakość tego produktu w środku jest w sposób tak żenujący, że może wpływać jeszcze zupełnie w drugą stronę że nie przyjmujesz tego, co myślałeś, że przyjmujesz.

To, że skład tego produktu jest diametralnie inny już nie mówię nawet o jakichś tam ciastkach bezcukrowych, które mają więcej cukru niż te normalne, ale idąc jakby głębiej, chodzi mi o to, że ta suplementacja która dzisiaj jest wymyślona przez marketing, przez jakby takie pompowanie potrzeb ludzi, w tym mówię, w sporcie może być trochę inaczej, bo jednak to zużycie organizmu jest na tyle duże, że potrzebuje jakiejś regeneracji, jeżeli to jest celowane, co ci jest potrzebne, to jest ok.

Ale dzisiaj mnóstwo ludzi też przyjmuje preparaty, które są im zupełnie niepotrzebne, ale marketingowo im wytłumaczono, że powinni je brać, a nikt się nie zajmuje tym, co je, bo może w zupełności w zwykłej diecie możesz sobie tego dostarczyć wystarczająco i tak jak mówię, no nie mówię o kimś kto ma wysiłek sportowy powyżej średniej tylko, że po prostu można by było zwykłą dietą doprowadzić się, prawidłową dietą do takiego zdrowego funkcjonowania organizmu.

Po drugiej stronie stawiam znowu badania gdzie, I to też nie wiem, może się mylę tutaj akurat ale moja wiedza jest taka, że jeżeli idziesz do laba i sprawdzasz swoje wyniki, to oni uśredniają te normy załóżmy dwa lata do tyłu, wszyscy się badali, taka jest średnia w kraju, więc jesteś w takiej średniej, ale kto się idzie badać do laba?

Ludzie, którzy mają problemy ze zdrowiem, jak masz problemy z cukrem, idziesz się badać cukrem, potem nagle przychodzisz i mówisz, a jestem w normie, ale 60% ludzi, którzy tam przyszło miało za wysokie wyniki i w tym momencie ty się łapiesz w normie, bo średnia jest zawyżona, tak?

[Jakub Czaja]: No, to też tak jest, po części to są różne czynniki, przykładowo dobrym markerem tych zmian jest poziom cholesterolu który jeszcze w latach 90-tych norma była, bodajże w 90-tych była 210 cholesterolu ogólnego później była 200, teraz jest 190, oczywiście wynika to z dwóch rzeczy z jednej strony jest to coraz większa wiedza na propos tego, gdzie,

Jakie mamy ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe versus taki poziom cholesterolu ale z drugiej strony mówi się też o tym, że jest pressing firm farmaceutycznych, które chcą m.in. statyny wprowadzać. Gdzie jest prawda, to ciężko będzie powiedzieć, natomiast tych czynników jest bardzo dużo.

Akurat w przypadku diety wiadomo że w większości przypadków wystarczy bardzo dobre, zdrowe żywienie i tej suplementacji nie będzie trzeba jakoś specjalnie dużo, chociaż witaminy D w zimie w naszym położeniu geograficznym jednak tam 50-80% osób, tak jak patrzę na badania, powinno suplementować.

Natomiast w większości rzeczy jesteśmy w stanie zapewnić za pomocą diety. W przypadku sportu już to nie jest do końca tak, dlatego że Samo żywienie podczas wysiłku, gdzie kiedyś sądzono, że optimum się mówiło przykładowo, że można 60 gram węglowodanów zjeść i się wchłonie i organizm to wykorzysta więcej, już się nie przyswoi.

To znaczy w jednym posiłku, tak? Nie, jak gdyby podczas godziny wysiłku że 60 gram węglowodanów, przykładowo, bo ktoś jechał na rowerze, czy tam biegł. Później się zaczęło wprowadzać formy gdzie było, też wynika to z badań, że jeżeli sobie dodamy fruktozy, to tam więcej zaczniemy wykorzystywać do 90 gram, a teraz tak naprawdę czołowi zawodnicy są w stanie zjeść po 120-140 gram na godzinę i też są w stanie się zaadaptować, więc tutaj jest różnie tak?

[Tomasz Samagalski]: Druga strona właśnie, Prawie 500 kalorii z węglowodanów

[Jakub Czaja]: Tak czołowi zawodnicy na godzinę są w stanie tyle zjeść. Teraz przykładowo Ironman to są mistrzostwa w jedzeniu i picie, to nie jest tylko kwestia jak w formie jesteśmy, tylko że zadbasz o to, żeby mieć dobre paliwo dobre dostarczanie i też jesteś w stanie to zaadoptować, jesteś w stanie to przyjąć.

No tak, tak, właśnie o tym mówię To są bardzo duże ilości, wiadomo więc to też jest bardzo ważny element, który też się trenuje i to też po prostu wynika z czystej nauki danych które ludzie osiągali, bo są wręcz jeden z takich standardowych badań które oczywiście w przeszłości, Było jakby takim początkiem, zaczęto badać zawodników na różnego typu mistrzostwach triathlonowych, czy to mistrzostwa świata Europy, tam jeszcze chyba 2 czy 3 wyścigi wyszły tego i sprawdzali ilość węglowodanów versus wynik na mecie, no to się okazało, że tak naprawdę ten, który zjadł najwięcej wygrał był w stanie przyswoić taką ilość, oczywiście to się trenowało, natomiast mówię, to są dane, które dostarczają naukowcy, to mówię możemy mówić o różnych rzeczach ludzie się zamykają, biznes to biznes, sport to sport, zdrowie to zdrowie wiesz, a to generalnie w życiu to wszystko się gdzieś tam miesza przenika, ja akurat mam to szczęście że pracuję sobie właśnie z jednej strony z zawodnikami z drugiej strony miałem i cały czas mam kontakt jakby, Z żywieniem z suplementacją, tak?

Pracowałem też na uczelni więc wiem jak to wygląda. Z różnych że tak powiem, stron na to patrzę i generalnie staram się wybierać te dane, które uważam że są dla mnie najistotniejsze, jak z punktu widzenia trenera, tak? Natomiast część ludzi dostaje tak dużą ilość danych że kurczę no mówię, okej powinno się kontrolować to, to, to, tamto, jeszcze tymi mówią, że jeszcze coś tam, tak?

No bo teraz już wchodzą jeszcze inne urządzenia które badają temperaturę ciała, tak? Które przykładowo badają natlenienie mięśni, tylko jest kwestia Jeżeli my dostajemy tak dużą ilość danych, a naprawdę w sporcie teraz jest bardzo duża ilość danych, to jest nie, to jest nie, myślę, że to jest, jeżeli popatrzymy sobie, co możemy skontrolować u danego zawodnika, byśmy założyli wszystkie urządzenia, które są dostępne na świecie, to jest tak duża ilość danych, której w biznesie nie masz, w żadnym biznesie.

[Tomasz Samagalski]: Zobacz Formułę 1, zobacz sobie Formułę 1, ile wysyła danych na sekundę, nie?

[Jakub Czaja]: Dokładnie i to są po prostu tak skomplikowane analizy że my po prostu, jeżeli mielibyśmy wszystko analizować i to generalnie ja jednego zawodnika bym nie wytrenował, no bo bym się tak skupiał że a, jeden parametr, więc tutaj też jak gdyby akurat w moim tym przypadku trzeba zachować też troszeczkę spokoju nie?

I obserwować ok, dzieje się to i to. Co mogę zrobić, co wcześniej się działo z innymi zawodnikami. No niestety to też jest jakby moja baza doświadczenia co działo się z zawodnikami.

[Tomasz Samagalski]: Twoja wartość jakby jako takiego source, to jesteś również taką rodzącą hurtownią danych, która zebrała w ostatnich 25 latach ileś tam doświadczeń.

[Jakub Czaja]: Myślę, że każda osoba która pracuje z zawodnikami od wielu lat i tych zawodników miała różne doświadczenia z różnymi, ma bogatszą wiedzę, to poza oczywiście taką wiedzą i podążaniem za tym, co może uzyskać właśnie z tych wszystkich zegarków i tak dalej, no też to doświadczenie tutaj była bardzo,

[Tomasz Samagalski]: To też mówisz o bardzo ciekawej rzeczy.

Ja odnoszę to troszeczkę do pewnej fabryki. Prezes miał ambicję, żeby wręcz każdy ruch na etapie produkcji produktu konkretnie mebli, żeby był opisany, tak? Bo on chciał wiedzieć, ile go kosztuje przykręcenie śrubki, skręcenie i w ogóle. I powiem szczerze że po półtora roku, kiedy tamta firma to im próbowała wdrożyć,

Czyli tam jak to by się nazywało niby MRP3, w pewnym momencie się wycofano, bo po pierwsze tak duża ilość danych i tak nie była przez nikogo analizowana w wystarczającym stopniu, a proces stał się na tyle kosztowny że wkręcenie zwykłej śrubki było obarczone tyloma elementami wprowadzania danych sprawdzania i pewnego rodzaju oceny czasochłonności, że zysk z tego, że oni to dokładnie widzieli był nieporównywalny do kosztu jaki się ponosi żeby te dane zbierać.

I to rzeczywiście to co powiedziałeś nie da się równocześnie patrzeć na wszystkie parametry, oczywiście z doświadczenia, to jest tak jak w naszym systemie jest tak, że My na pierwszy rzut oka dajemy menadżerowi taki kokpit, który pokazuje mu te kilka podstawowych KPI-ów, na których się po prostu analizuje swój zasadniczy biznes i na to patrzysz i na te parametry oceniasz, czy firma idzie w dobrym czy złym kierunku.

Oczywiście zaletą niesamowitą jest w momencie, kiedy widzisz, że jakiś parametr, ten podstawowy, który chcesz oceniać, odchyla się, że jednym kliknięciem możesz dojść do szczegółów z czego wynika to odchylenie. I z tego, co opowiadasz, to platforma z której korzystasz działa bardzo podobnie do tego, jak my budujemy rozwiązania w Qliku.

Bierzemy dane z każdej możliwej enty w firmie bazodanowej, jakichkolwiek źródeł i tworzymy jeden obraz prawdy, jedno źródło prawdy w firmie ale to nie jest tak, że ty cały czas patrzysz na wszystkie dane w firmie. To jakby, oczywiście pewnie gdybyś miał sztab ludzi, to część by patrzyła na dane takie, część na takie, część na takie, a pewnie raz na jakiś czas byłaby jakaś tam konsultacja wszystkich, którzy uzgadniają całość procesu.

Na przykład kiedyś oglądałem, oglądałem. To chyba było z Phelps, jak pływał i sprawdzano, puszczano go w takim tunelu aerodynamicznym gdzie on podczas płynięcia wykonywał swój techniczny ruch i sprawdzono, czy to jest optymalne i tam komputerowo modelowano ruch w którym powinien się poruszać, wręcz prawie jak aerodynamika w samochodzie.

Ale można sobie wyobrazić, że tego typu poziom inwestycji który potrafi osiągnąć Związek Pływactwa w Stanach Zjednoczonych jest raczej nieosiągalny dla większości innych związków na świecie.

[Jakub Czaja]: No i tu się mylisz akurat bo to nie wynika, to akurat nie jest tunel aerodynamiczny tylko to jest basen przepływowy, jest wiele miejsc w Polsce, w którym można to zrobić, m.in. w Bydgoszczy na Astorii jest super miejsce, gdzie stworzono właśnie taki basen do analizy z czterech stron, idzie kamera, idzie oczywiście prąd i można to

[Tomasz Samagalski]: A tylko świadczy, że technologia spowszechniała, tak?

[Jakub Czaja]: Tak technikę tego, tylko to jest kwestia tego, jak my to wykorzystamy, tak? Tak samo to, że teraz ludzie jeżdżą tak szybko na rowerach nie wynika z tego, że generują o wiele większą moc niż kiedyś, tylko mają po prostu pozycje zmienione, tak?

Zresztą mój zawodnik Tomasz Ala kolegami stworzył cały kurs jak właśnie, jak to poprawić, tak? Zresztą zachęcam tych, którzy są zainteresowani do kontaktu z Tomkiem. Oni cały czas pracują nad tym właśnie, jak poprawić pozycje Ile to może zmienić? Okazuje się, że kiedyś jeździli 300 W, teraz też jeżdżą 300 W, tylko kiedyś to 300 W dawało 40, powiedzmy sobie 2 na godzinę tam 41,5, a teraz daje 44,5.

I się okazuje że to są zupełnie inne prędkości, jak kiedyś ktoś pojechał 2,7 na rowerze to był po prostu przekocur, a teraz jeżdżą goście po godzinę 58, nawet te 310 daje im 45,5 na godzinę. I nagle się okazuje że można. Po prostu są aerodynamicznie tak ustawieni, sprawdza się stroj itd. I to nie jest tylko tunel bo ja jestem jeszcze z czasów kiedy naprawdę mają zawodników, to amatorów którzy do tunelu jeździli już 10 lat temu i teraz się,

Wszyscy mówią, wow, tak i tak dalej, tak okazało się, że tunel tunelem, a tak naprawdę bardzo dużo rzeczy można zrobić na torze jeżeli ktoś ma odpowiednie narzędzia i teraz takie też się dysponuje. Zresztą jeden z moich kolegów Kuba Pieniążek którego pozdrawiam, pracuje w tej chwili w jednej z lepszych drużyn kolarskich w Israel Cycling Academy.

Oni tam też robią bardzo dużo testów na torze czy są jego zawodnicy też byli mistrzami Polski w jeździe na czas. .in. Kamil Gradek Okazuje się, że można te dane uzyskiwać z różnych miejsc, dlatego też trzeba tutaj, Siła marketingu to jest kwestia ona sięga tak naprawdę tego zwykłego żuczka, który tam, brzydko mówiąc oczywiście nie chcę nikogo urazić, który siedzi przed telewizorem i słucha tego, co mu mówią, co ma jeść i nagle bierze garść tabletek gdzie ich nie potrzebuje.

Z drugiej strony biznes jest oparty o marketingu każda firma chce mieć to super rozwinięte i mówić, kupisz to, to dostaniesz tamto i tak samo jest w sporcie, skorzystaj z tego, zobacz tu jest możliwość, tam jest możliwość, a ty stoisz z boku i sobie myślisz, ok, ale czy to rzeczywiście, Będzie działać. Teraz już zaczyna funkcjonować, ale kiedyś zaczyna wprowadzać monitoring natlenienia mięśnia, który miał się przekładać na poziom kwasu mlekowego itd.

Zanim dopracowano tę technologię to minęło 10 lat. Ja już 8 czy 10 lat temu się spotkałem z tym, obiecywali cuda i tak dalej, okazywało się wtedy, że to w ogóle nie działa, dopiero teraz zaczyna to poprawiać i zaczyna to funkcjonować.

[Tomasz Samagalski]: Mój znajomy ma teraz nawet takie komory, do której można się pójść położyć, poleżeć godzinę i tam się jakoś natlenić.

[Jakub Czaja]: No tak, ale to jest jakby inny produkt, mówię o urządzeniach, które masz ze sobą na treningu czyli masz takie zwykłe opaski, które ci tam z mięśnia najczęściej czworogłowego tam szczytują. I możesz ok, po tym możesz mniej więcej wiedzieć, czy ty jesteś w tlenie, czy nie, natomiast to też jeszcze mimo wszystko ta technologia nie jest tak super rozwinięta jak powinna być.

Co prawda właśnie Norwegowie widzę, że tam pracują na tym, spoko fajnie będziemy mieli więcej danych może to też do czegoś doprowadzi, natomiast spójrzmy na to realnie że na przykład w sporcie. Jakim jest lekka atletyka, nie? Nadal Kane’a w maratonie przesunięto się super mocno, ale z czego to wynika? Nie tylko z treningu tylko też, no i szukamy się z technologii, która została dostarczona zawodnikom, tak?

Buty z płytką karbonową, które pozwalają biec no szybciej, no to się to każdy mówi, tak? To jest, jeżeli jesteś przygotowany do biegania w butach z płytką karbonową, masz odpowiednio przygotowany układ mięśniowy przesuwać się to w maratonie o kilka minut. Uważam że Eliud Kipchoge jest super zawodnikiem jest Totalnie fenomenalnym gościem ale bez płytki z karbonem ciężko byłoby mu złamać dwie godziny w maraton.

[Tomasz Samagalski]: A na czym polega fenomen tej płytki z karbonem, jakbyś mógł w dwóch słowach powiedzieć? ja w zupełności nie mam zielonego pojęcia.

[Jakub Czaja]: Buty po prostu mają płytkę karbonową, teraz już Gustaf Iden nawet miał dwie w koniach. Miał buty które by w lekkiej atletyce nie przeszły bo są nieprzepisowe miały tam za wysoką podeszwę.

W lekkiej też się już właśnie to ograniczyło, żeby nie wypaczać sportu. Karbon po prostu lepiej transferuje odbicie na prędkość. Oczywiście jak się ma szczególnie tylne partie mięśniowe przystosowane do tego, bo to trzeba wytrzymać no to po prostu z danego kroku z danej mocy po prostu zyskuje się większą prędkość.

[Tomasz Samagalski]: To można sobie właśnie wyobrazić, że to musi być mocno kontuzjogenne, bo ja powiem Ci, pamiętam był kiedyś taki boom na takie buty, ja już nie pamiętam, ale palczaste w Ibram bo tam nie wiem, jacyś Indianie w górach biegali z tym, zrobili Połowa ludzi sobie to kupiła, no tacy zupełnie amatorzy i wszyscy po trzech miesiącach praktycznie nie chodzili i leczyli Achillesa, nie?

[Jakub Czaja]: Nawet nie Achillesa, tylko rozcięgno podeszwowe, źle się przygotowywali, ale właśnie do tego też trzeba było się zaadaptować, no takich technologii było różne i teraz no mówię, no to wprowadzono jeżeli chodzi o buty ale z drugiej strony mamy masę technologii z której korzystamy i co się okazuje, do tej pory rekordy na wielu dystansach na stadionie nie są pobite.

Okej można mówić, że kiedyś może to był koks, nie wiem, ciężko mi powiedzieć, ale, Nie złapano za rękę. Nie złapano za rękę, to nadal no, 7,20 na trójkę Daniela Komenda jest w ogóle poza zasięgiem jakiegokolwiek zawodnika, jakiegokolwiek mistrza olimpijskiego. Najlepszy kolejny wynik jest 7,24, 4 sekundy na tym poziomie to jest po prostu przepaść.

3,26 na 1500 Argerusza nadal jest nieruszone. Okej poprawiają się właśnie te wyniki takie powiedzmy sobie średnie. Jeżeli popatrzymy, tak, coraz więcej osób biega poniżej 28 minut na dychę, właśnie moim zdaniem też dzięki nie tylko treningowi, ale dzięki technologii ale tych wyników poniżej 27 już minut,

Szczególnie wśród białych, którzy mają dostęp do tej technologii, nie ma. Dlatego mówię, że to też dane danymi, które jesteśmy w stanie korzystać, ale w sporcie takim, jakim ja działam, triatlon, jeżeli popatrzymy sobie na wyniki, które osiągają najlepsi zawodnicy, to od kilku lat, jak sobie zresztą Światowa Federacja Triatlonu robi często takie statystyki, to te wyniki można podzielić sobie na poszczególne konkurencje.

Nadal ludzie nie pływają szybciej w triathlonie niż pływali kiedyś, jakoś tam znacznie. Oczywiście zdarzają się przypadki tam ktoś szybciej popłynie ale to nie jest jakoś tak, że nagle te wyniki poszły nie wiadomo jak. Ja mówię o sporcie kwalifikowanym bo w sporcie kwalifikowanym czyli dystansie z Sprint, supersprint czy olimpijka, tak? Nadal biegają szybko tam około 30 minut, 29, ale nie biegają 28, tak? Bardzo duża poprawa poszła właśnie dzięki Norwegom na tych dłuższych dystansach, bo tam po prostu poziom trenowania był słabszy, nie? I to rzeczywiście, jak dojdą do pewnego poziomu to te wyniki nagle też już nie będą się tak poprawiać jak kiedyś A właśnie to co, czyli

[Tomasz Samagalski]: sugerujesz, że to jest po prostu w jakimś stopniu w pewnym momencie ograniczenie organizmu i jeżeli czegoś nie przełamiemy, patrz, koksy, patrz, technologia, to to po prostu dalej nie pójdzie?

[Jakub Czaja]: Ciężko mi, nie no, myślę, że to będzie powoli szło, ale nie będzie już szło tak szybko jak przykładowo poziom na dystansie olimpijskim czy Sprincie, super sprincie, praktycznie poziom jego zmiany jest podobny jak w lekkiej atletyce. Podczas gdy konkurencje, które goście jednak trenowali z dużą fantazją typu Ironman, byli super, ale teraz jest takich gości na pęczki jak kiedyś tam był jeden, dwa.

Kiedyś sądzono że cudem jest złamanie 8 godzin na Hawajach, a teraz goście przychodzą, nie startując nigdy na Hawajach 7.40 i tam 3 idole robi i nagle się okazuje, że tego tylko że poziom wyjściowy tej dyscypliny był po prostu słabszy. Rozumiem że jakby

[Tomasz Samagalski]: Krzywa mówi wprost że to się wypłaszcza, a nie, że się, znaczy gdzieś tam się jeszcze rozwija, ale bardziej to co powiedziałeś, że więcej ludzi jest w stanie osiągnąć te ponadprzeciętne wyniki, dzięki właśnie technologii, odpowiednim treningu i w ogóle, ale w sporcie dalej będą potrzebne te unikalne cechy osobowościowe.

Zdecydowanie. Osobowe i osobowościowe, które pozwolą Ci, Czyli przełamać własne ograniczenia, jakieś tam bariery wewnętrzne I w ogóle w szczególności w takich sportach jak ty trenujesz, bo to jest multidyscyplinarne, tutaj nawet sam trening jak musi być bardzo skomplikowany, jak ja sobie to wyobrażam w sportach walki wydaje mi się ten trening dużo mniej skomplikowany, a tutaj mamy trzy dyscypliny gdzie trzeba praktycznie dołożyć może i trzy różne rodzaje treningów i jeszcze potem odpowiednio rozplanować to, żeby się nie wystrzelać w tym pierwszym odcinku upływania, bo potem jeszcze trzeba biec.

Przecież jak ostatnio znajomy mi opowiadał że przez to że się nasmarował kremem szybciej zmienił kombinezon o ileś tam sekund co spowodowało że mu się wynik na całości tego wyścigu poprawił o parę minut.

[Jakub Czaja]: Tak no to są takie dane. To są takie rzeczy, to już drobne detale. Nawet ostatnio w Juta Mistrzostwa Świata na połówkę, gdzie akurat jedna z moich zawodniczek Asia Sołtysiak, poprzez to, że założyła zły czepek neoprenowy, którego nigdy wcześniej nie zakładała.

To był taki jej błąd kto się namówił na to, a była turbodzimna woda dlatego się da namówić, spowodował że nie mogła oddychać nie mogła po prostu ust otworzyć tak szeroko i nie nabierała powietrza więc na samym pływaniu popłynęła 3 minuty wolniej niż normalnie pływa i to kosztowało ją zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Generalnie jeżeli chodzi o klasyfikację tych amatorów.

Była szósta, super, ale generalnie sama do tej pory zła, tego nie bo ja wiem na jakim poziomie była, więc generalnie to są takie rzeczy, które będą wpływały, natomiast ja mówię w tej chwili będzie coraz trudniej osiągać super wynik taki super ponadprzeciętny, dlatego, że mamy coraz mniejszą ilość ludzi, którzy trenują daną dyscyplinę, bo raz że tych dyscyplin jest więcej, wchodzą nowe, jeżeli na igrzyskach olimpijskich nie będzie boksu, nie będzie zapasów które były od zawsze, a będzie dyscypliny o których nikt nigdy nie słyszał, to znaczy, że tam już jest mniejsze zainteresowanie, gdzie indziej jest jeszcze e-gaming, który jest bardzo popularny, ludzi jest coraz mniej, coraz ciężej będzie tych rodzynków wyłuskać.

Albo dogonić Żeby pobić pewne rekordy potrzebni są też ludzie, z którymi ci trenerzy będą mogli pracować i to jest przykład mojej dyscypliny, z której ja się wywodzę, 3000 metrów z przeszkodami, gdzie teraz mistrz Polski biega na poziomie 8,50, gdzie 8,50 to ja biegałem jako chyba 17 czy 18-latek. Jak ja wygrywałem mistrzostwa Polski to 8,40 to był chyba 8,30 wynik, a teraz z wynikiem 8,50 wygrywa się mistrzostwo Polski, Bronek Malinowski rekord Polski 8,09, to tam w ogóle w tej chwili goście biegają pół minuty wolniej w Polsce, pomimo postępu technologii, wszystkich danych i tak dalej, więc też potrzebne są po prostu perełki, które akurat trafią do danego sportu Dany trener go to zauważy, wykorzysta, ta osoba też wytrwa w tym sporcie.

Nawet w piłce nożnej teraz zaczyna być deficyt ludzi. To nie jest tak, że ludzie teraz, ok, wszyscy oglądają te mistrzostwa świata itd., ale jak popatrzymy sobie na taki poziom przeciętny, z którym spotykają się trenerzy takiego zawodnika versus to, co kiedyś było, no to mają mniejsze pole do manewru. Ok, trafia się taki Lewandowski, trafiają się super goście, chapeau bas, ja akurat może nie jestem miłośnikiem piłki nożnej, ale też doceniam to, co goście potrafią zrobić i może nam się to podobać.

Ale to znaczy, że mamy dużo mniejszą bazę po prostu, coraz mniej ludzi uprawia sport. Coraz więcej ludzi uprawia sport amatorsko, a coraz mniej chce być w sporcie kwalifikowanym który kwalifikuje nas do Mistrzostw Świata, Mistrzostw Europy czy tam Igrzysk Olimpijskich bo po prostu ludzie widzą, że kurczę, tyle muszę się narobić, a potencjalnie łatwiej jest zarobić tu czy tam.

My patrzymy na pryzmat sportu wyczynowego o ci to mają dobrze, tu kadra zabezpiecza to, tu zabezpiecza tamto i tak dalej. Ja jestem od wielu lat, wiem jako zawodnik funkcjonowałem, za jakie pieniądze żyłem. To się niestety słyszy. To jest mega determinacja ludzi, którzy coś chcą osiągnąć, natomiast często bez finansowania zewnętrznego jest to bardzo ciężkie.

Ja sam staram się pomagać Zawodnikom ile mogę i tam załatwiać też im wsparcie, że tak powiem tak pozazwiązkowe, bo związek działa na tyle, ile może, natomiast Mimo wszystko w wielu przypadkach to jest po prostu trochę za mało oczywiście absolutnie nie obwiniam tutaj związku bo działa w realiach takich jakie ministerstwo pozwala i tak u nas akurat w triathlonie Filip Szydłowski robi całkiem niezłą robotę i tutaj wszyscy szapoba, że się taki człowiek znalazł natomiast po prostu tutaj trzeba dalej szukać finansowania zewnętrznego na to, żeby ci młodzi sportowcy mogli jeździć za granicę tam startować, zdobywać punkty i się kwalifikować na przykład do Igrzysk Olimpijskich co nie jest łatwe i teraz my spośród całej tej gamy ludzi Mamy problem, żeby uzyskać wynik.

Przykładowo ostatnio właśnie na konferencji Polskiego Związku Triathlonu mieliśmy przykład tego, co się dzieje we Francji. Francja akurat jest teraz najmocniejszym krajem, jak my sobie spojrzymy triathlonów na świecie. Nawet Norwegów przebija, bo w sporcie kwalifikowanym generalnie to mistrzem świata jest Francuz.

Mistrzostwa Choropa pierwsza trójka to była Francuzi. Oni mają od małego dzieciaczka do juniora młodzieżowca 15 tysięcy ludzi trenujących triathlon. To jest bardzo duża ilość. Oczywiście wyliczając młode kategorie, ale to mega duża ilość. To jest mega duża ilość. U nas to podzielmy przez 20, przynajmniej przez 20.

Jak nie więcej. I tutaj masz po prostu ilość ludzi, z którymi pracujesz. Co z tego że masz takie czy takie czy inne dane, jeżeli nie masz z kim pracować. No to jest problem, tak, więc oczywiście ja jako trener też się staram z moimi zawodnikami osiągnąć sukces i tak dalej, natomiast w tym całym tych danych które uzyskuję, też po prostu muszę mieć z kim pracować.

Ja całe szczęście mam z kim pracować i się z tego mega cieszę, mam super zawodników, cieszę się, że też mi ufają, natomiast ja mówię że generalnie no, jeżeli nie masz czego wyciągnąć, no to nie wyciągniesz, w biznesie też, jeżeli nie masz przykładowo nie masz odpowiedniego funduszu, żeby rozwinąć daną firmę, to możesz mieć super pomysł, a tak tego nie zrobisz, tak, albo mieć,

[Tomasz Samagalski]: W biznesie to jeszcze właśnie funduszami można tam coś podgonić i w ogóle jakimś marketingiem coś tam dopchać, mecz tutaj masz sytuację taką, że rzeczywiście, choćbyś nie wiadomo ile zainwestowałeś, zainwestował w materię, to po prostu ona może mieć swoje fizyczne ograniczenia i tego po prostu nie przeskoczysz, tak, to nie jest tak prosto jak w biznesie że znajdziesz sobie metodę na skalowanie i wychodzisz z założenia że zainwestowałeś za przeproszeniem w AdWords 1000, sprzedałeś tyle,

To jak wydasz 10 tysięcy, to sprzedasz n razy tyle, więc jeżeli włożę do tego bańkę, to będę miał tyle i tyle, potem się wkeszuję, nieważne. Inwestowaliśmy w AdWords

[Jakub Czaja]: nie działało. Może źle zainwestowaliście. Nie akurat byłem związany z dużym koncertem i teoretycznie to powinno tam tego, ale generalnie dlatego mówię.

[Tomasz Samagalski]: Na AdWordsach najwięcej zarabiają ci, którzy sprzedają AdWordsy.

[Jakub Czaja]: właśnie to jest to, dlatego mówię kwestia jak na to spojrzysz, więc mówię to są różne strony medali, tak naprawdę oczywiście, finalnie na końcu jest człowiek który zdecyduje że robimy to tak a nie tak. I to, czy moim zawodnikom się będzie, będą osiągali sukces ten, na który pracujemy, ok, zależy po części od nich, ale zależy też po części od moich decyzji, tak samo tu w biznesie tak, musisz mieć super zaangażowanych tych pracowników którzy chcą, ale szefa, który popełnia, no, kolejne złe decyzje, nie, i co z tego, że masz potencjał.

[Tomasz Samagalski]: W stu procentach się z Tobą zgadzam. Kuba, super się gada, przegadaliśmy już godzinę, to może takie finalne pytanie, które wydaje mi się w podcaście powinno paść, to znaczy, gdyby ktoś dzisiaj chciał rozpocząć przygodę z takim multidyscyplinarnym sportem jak Twój, to od czego powinien zacząć na co powinien zwrócić uwagę, jakie, powiedziałbym pytanie, jakie ćwiczenia, to raczej jest naiwne i to nie o to chodzi, ale jak powinien wyjść, na co paść No i znowu jeżeli mówimy o analizie to co powinien sobie tak naprawdę analizować

[Jakub Czaja]: Przede wszystkim jeżeli chodzi o rozpoczęcie, to nie powinien kupować za dużo gadżetów które mu oferuje rynek na początek, przepraszam, to może takie trochę nie biznesowe, ale właśnie nie dać się od razu tam wszystko tego, na pewno potrzebuje zegarek z pomiarem tętna, to jest dla mnie kluczowa sprawa, taki zwykły zegarek który zmierzy mu czas na basenie i na rowerze i podczas biegania, bo to będzie dla niego najważniejsze dane, tętno to jest pierwsze i tak naprawdę dla nawet czołowych niektórych trenerów najważniejsze czy nie ważniejsze niż kwas mlekowy, ja to akurat lubię korelować sobie te dwie rzeczy, natomiast to będzie pierwszy jego zakup który mu wystarczy, no i zaczyna wchodzić do wody, zaczyna biegać jeździć na rowerze Na początek musi się po prostu nauczyć to wykonywać prawidłowo, więc dobrze akurat w wodzie, żeby jednak ktoś tam spojrzał w jakiejś tam grupie, sobie popływał, tak?

Jeździć na początku na rowerze czy na początku biegać można samemu dopiero jak się dochodzi do jakichś tam lepszych wyników to można zaczynać myśleć o pracy z trenerem, tak? I okej albo chcesz sobie po prostu ułożyć, tak? No bo też mam, ja pracuję z takimi osobami, które po prostu nie wiedzą jak to ułożyć, ja im pomagam, tak?

I okazuje się, że taka systematyczność daje im bardzo dużo, zanim jeszcze wprowadzimy te większe bodźce, nie? Więc to są takie rzeczy, które powinniśmy po prostu zacząć z głową, nie? I zacząć od podstaw, jak widzimy że te podstawy jest okej ale potrzebujemy czegoś więcej, no to zaczynamy sobie myśleć o planie treningowym, o tym jakby to ugryźć, tak Szczególnie w trenetlonie, tak?

No bo teoretycznie, plany treningowe są dostępne nawet w internecie każdy może sobie przeczytać, ale zaczyna się problem, jak coś Się rozchorujemy, coś nie wyjdzie, coś pominęliśmy, co zrobić i tak dalej, tak? I tutaj pojawia się trener który to rozsądnie układa, nie? I oczywiście też nie zniechęcać się na początku tym, że jesteśmy słabi, tak?

Szczególnie w wodzie, bo jeżeli nie mamy odpowiedniej techniki, to może super wytrzymali, ja tak kiedyś miałem tak? Zaczynałem z treponem co z tego że byłem w stanie przepłynąć kilometry bez problemu tak? Jak to były prędkości, jak to moja żona mówi, wyszedłem za Kobietami w ciąży z wody na pierwszych moich zawodach, więc mówię motor to motor, ale też trzeba po prostu szczególnie w wodzie mieć pewne takie zdolności techniczne, umiejętności techniczne, żeby z tą wodą nie walczyć, a żeby wykorzystać ją i dlatego też mówię, że tutaj jednak warto, żeby prawidłowo się na początku nauczyć pływać jeżeli chodzi o triathlon, nie chodzi mówię o prędkości, ale żeby właśnie odpowiednio nauczyć się oddychać odpowiednio układać się.

[Tomasz Samagalski]: dobrze ręce trzymać przed głową.

[Jakub Czaja]: Tak, tak, nie krzyżować z osią głowy. No różne są aspekty jeżeli chodzi o technikę pływania. Natomiast na rowerze czy na bieganiu też już najpierw się rozjeździć i później też myśleć o tym, jak się jeździ, jakie mam zdolności, bo to jazda na rowerze jest, teoretycznie każdy prawie, że potrafi jeździć na rowerze, a okazuje się, że jak zaczynamy jeździć w grupie czy zaczynamy jeździć na zakrętach to te nasze umiejętności, Nawet zwykłego hamowania są złe, tak?

Ja generalnie zaczynam od tego, żeby ludzie się nauczyli hamować na rowerze, bo ludzie nie potrafią hamować na rowerze, tak? Boją się użyć przedniego hamulca, hamują tylnym i się okazuje że ich rowery wpadają w poślizg tak? Dlatego no gdzieś tam trzeba się też nauczyć tylnego, no poczytać sobie, nawet są super filmy w internecie jak hamować nie?

[Tomasz Samagalski]: To są, mówię, to jest taki banał, ale to jest mega ważny element Do się składa na całość, nie?

[Jakub Czaja]: I na bieganiu oczywiście tradycyjnie każdy umie biegać, tak? Ale jednak warto żeby ktoś tam spojrzał na ciebie z boku i zobaczył, że rzeczywiście, no czy ty dobrze biegasz, czy prawidłowo to wygląda, czy nie, nie I tu są takie rzeczy, są takie tego już, oczywiście ja mówię o następnym etapie, tak?

Ale żeby dojść do tego no to trzeba być rozjeżdżonym czy rozbieganym, tak? Też trzeba zadbać o to, żeby tam troszeczkę ten wzmocnić brzuch czy grzbiet, ale to na początku naprawdę wystarczą ćwiczenia w domu, tak? Jakieś zwykłe core stability, tam jakieś pompeczki, nie wiem, podciąganie i tak dalej, nie? I mówię też mierzyć siły na zamiary Bo ludzie po prostu często chcą szybkich sukcesów ale też ludzie zaczynają od za długich dystansów zdecydowanie czyniąc sobie krzywdę, zapominają o tym, że wytrzymałość jest bardzo łatwo zbudować versus szybkość, a jeżeli nie mamy szybkości, to później kończy się pod koniec stawki kiedy już wszyscy kibice poszli do domu, a ty kończysz, bo jeszcze jest tego.

To moim zdaniem nie jest zachęcające później do kontynuowania dyscypliny, bo każdy chce mieć jakąś tam satysfakcję, ale nikt nie lubi być na końcu. Nie znam takiej osoby, która lubi być na końcu. Nawet jeżeli to uprawia super amatorsko tego, to nie chce być tak, że wszyscy już piją kawkę itd., Już się cieszą tymi medalami, niektórzy już pojechali do domu, a ty jesteś cały czas na trasie.

[Tomasz Samagalski]: Jest taki bieg, że meta jedzie za tobą, to też szybko wyłącza tych, co są z tyłu.

[Jakub Czaja]: No, win for life, tak, muszę win for life. Jest, więc mówię też, jeżeli chcemy mieć satysfakcję, to zacznijmy od krótszych dystansów, popracujmy nad prędkością, na tym, żeby jak najszybciej pokonywać dany dystans. Poza tym też ludzie też nie zdają sobie sprawy że tak naprawdę to są najcięższe wyścigi bo tam jest wszystko na dużej intensywności.

Później tam te wszystkie Ironmany itd. Ja bym kończyłem Ironmana poniżej 9 godzin i wiem, jaki to jest wysiłek. Jest ok, ale to nie jest to jest daleko daleko od tego jak ja kończyłem 3 tysiące metrów ze szkodami, ja tam po prostu biegałem na metę i padałem, nie byłem w stanie odnieść godziny a tutaj no ok, nogi mnie bolą jest zmęczenie, ale to nie jest taki poziom, że goście po prostu, no ok, czasem są firmy gdzie tam ludzie patrzą jak się na czworaka wchodzą na metę, na kona, no ale to wynika od odcięcia energetycznych, a nie od odcięcia typowo oddechowo-krążeniowego, który jest zdecydowanie groźniejszy i dużo długo się po nim dochodzi, więc zacznijmy najpierw od tych krótkich dystansów wyćwiczyć sobie szybkość wytrenuj szybkość a dopiero później idźmy w wytrzymałość, także no i pamiętajmy o tym, żeby też pić i jeść na tych triathlonach, żeby nie wszystko na głodnego

[Tomasz Samagalski]:  Jakub dziękuję Ci bardzo za rozmowę Super mi się z Tobą rozmawiało.

Jeżeli nasi słuchacze będą mieli jakieś pytania to pewnie gdzieś zbierzemy i pozwolimy sobie jakoś tam podesłać Wiem że jesteś hiper zawalony ilością treningów i wszystkiego więc jakby w żadnym wypadku nie będziemy Ci zawracać głowy żeby w jakikolwiek sposób kogoś z naszych słuchaczy linkować z Tobą ale jeżeli coś będzie, to pozwolę sobie po prostu podesłać na maila z pytaniem

[Jakub Czaja]: Jasne zapraszam do kontaktu, też zapraszam do wspierania Fundacji Kuby i Agnieszki Gebhart, to jest fundacja która działa na rzecz triathlonistów, jeżeli ktoś jakiś procencik tam na koniec rozliczeń rocznych chciałby przekazać a nie ma pomysłu, albo po prostu wesprzeć polskich triathlonistów, to ja właśnie współpracuję z fundacją, tak, właśnie kilka osób z biznesu już się udało namówić żeby tam właśnie wspierały moich zawodników i właśnie poprzez fundację to robią, także tutaj taka forma reklamy na koniec ale mówię zawsze, w tym sporcie jest to cenne, oczywiście jesteśmy otwarci na różne tam działania marketingowe, tak, także zapraszam i jak?

Więc śmiało też oczywiście jak były jakieś pytania poza triathlonowe to śmiało.

[Tomasz Samagalski]: Super. Jeszcze raz wielkie dzięki. To był podcast Biznes napędzany danymi. Dzisiaj może nie do końca czysto biznesowo ale jak widzimy jest wiele przecięć analizy w sporcie i danych. Z mojej perspektywy takie patrzenie na danych po prostu potrafi pokazać rzeczywistość w bardziej obiektywny sposób.

Więc jeszcze raz wielkie dzięki za poświęcony czas i do usłyszenia. Dzięki Pozdrawiam.